Dlaczego te matki nie płaczą?

13

Jeśli potrzebujesz indywidualnej porady prawnej 

SŁUŻĘ CI POMOCĄ!

Kiedy w 21 tygodniu upragnionej ciąży dowiedzieliśmy się, że dzieciątko w brzuszku jest chore przeżyliśmy szok. Zadawałam sobie w kółko pytanie dlaczego my? Dlaczego akurat my? Co źle zrobiłam? Co mogłam zrobić a czego nie zrobiłam? Nie zrobiłam testu pappa bo mi to umknęło. Jak mogłam postąpić tak nieodpowiedzialnie? Szukaliśmy pomocy po całej Polsce upewniając się w kolejnych diagnozach, które nie różniły się niczym jedna od drugiej. Mijał czas i przyzwyczajałam się powoli do tych myśli. Były moje. Cierpienie było tylko moje i nie chciałam żeby ktokolwiek mi je odebrał.

Każda osoba, która próbowała mnie pocieszyć stawała się moich wrogiem.

Każdy, kto kazał myśleć pozytywnie był na czarnej liście.

A ten, kto zaczynał mówić o tym, że miał gorzej i mówił, żebym wzięła się w garść bo zawsze przecież mogło być jeszcze gorzej, był skreślany tymczasowo z listy znajomych.

Operacja

Byliśmy przygotowani na operację malutkiej ale pózniej. Także, kiedy niespełna dzień po porodzie zapadła decyzja ze dziecko trzeba pilnie przewieźć do Centrum Zdrowia Dziecka poczułam, że ktoś rozrywa mi pępowinę. Brutalnie i wbrew mnie. Serce rozpadło mi się na milion kawałków, kiedy musiałam oddać córkę na ręce obcej osoby z karetki. Nie było dla mnie w niej miejsca, bo nie była do tego przystosowana. Czułam ogromne wyrzuty sumienia, bo siłą rzeczy przyjechałam o wiele pózniej niż karetka. Co będzie z moim karmieniem? Bałam się, że stracę pokarm ze stresu …..

Na oddziale dookoła mnie były mamy, które cieszyły się swoimi noworodkami. Ja, wylewałam morze łez.

Kiedy dotarłam do Centrum Zdrowia Dziecka zdziwiła mnie bardzo jedna rzecz. MATKI. Matki chorych dzieci. Matki wcześniaków. Matki dzieci nieuleczalnie chorych. Chodzą i uśmiechają się, nie widać bólu na ich twarzach. Nawet małego grymasu.

Dziewczyny! Co z wami jest nie tak? – myślałam.

Po dwóch dniach zrozumiałam. Trzeba żyć. Iść dalej. Podnieść głowę i poskładać wszystko dla dziecka. Inaczej nie da się. A emocje, szloch czy smutek pojawiały się razem ze zmrokiem. Nawet nie razem z nadejściem ciszy nocnej bo na tym oddziale zawsze słychać było czyjś płacz ….. albo dziecka albo matki………

Sandra

Ilona

Marzena

Emilka

Ewa

Weronika

Marzena.

Te mamy nauczyły mnie patrzeć na pozytywne strony. I doceniać. Doceniać życie. Chcąc podziękować im – z okazji Światowego Dnia Wcześniaka, przygotowałam wpis o tym, jak zawiesić urlop macierzyński i/lub rodzicielski na czas hospitalizacji dziecka.

Tekst dostępny TUTAJ.

Okazało się, że wiele mam o tym nie wie, że jest taka możliwość. Do końca życia będę pamiętać walkę każdej z nich o każdy mililitr mleka. Jeśli kobieta tego nigdy nie doświadczyła to faktycznie, nie jest w stanie mimo szczerych chęci wyobrazić sobie tej walki. Ja stałam się jej naocznym świadkiem. Jedno ze zdjęć przedstawia ilość mleka po godzinie ściągania …….

obrazek świętej Rity przy moim łóżku w pokoju dla Mam
obrazek świętej Rity przy moim łóżku w pokoju dla Mam
moment, kiedy pierwszy raz wzięłam Alę na ręce
moment, kiedy pierwszy raz wzięłam Alę na ręce
plątanina rurek
ilość odciągniętego mleka mamy skrajnego wcześniaka urodzonego w 26 tygodniu, po godzinnej sesji

Dlaczego?

Dlaczego na prawniczym blogu postanowiłam umieścić tak bardzo prywatny i osobisty wpis? Odpowiedz jest prosta.

Na co dzień nie doceniamy, że nasze dzieci rodzą się zdrowe. Ile dostał/dostała? 10 w skali Apgar? Świetnie! I to tyle. Urodziło się zdrowe. Sama przy starszej córce tego nie doceniałam. Była zdrowa – przecież to oczywiste, że moje dziecko jest i będzie zdrowe, prawda? Nie to nie prawda.

Już nigdy więcej nie będę narzekać, że moje starsze dziecko nie chce spać w nocy. Już nigdy więcej nie będę złościć się, że nie wyspałam się czy musiałam wcześniej wstać. Nigdy więcej. Za to zawsze w takich momentach powtarzam sobie – jesteś zdrowa córeczko. To najważniejsze. Cała reszta nie ma znaczenia. Uczę się doceniać.

Może dzięki mojemu doświadczeniu chociaż jedna mama po przeczytaniu tekstu przytuli swoje maleństwo mocniej niż zwykle i pomyśli – jestem szczęśliwa, bo jesteś zdrowe. Kocham Cię!

13
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
1 Thread replies
11 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
SylwiaKarolinaJustynaKlaudiaKatarzyna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sandra
Gość
Sandra

Kasiu dziękuję…….. Bardzo się Cieszę że Cię poznałam. Tekst bardzo wzruszający i pokazujący inną stronę macierzyństwa – opartą na strachu o zdrowie swoich maleństw.

Agata
Gość
Agata

To prawda ZDROWIE to skarb. Doceniłam je po swoich przejściach. DZIECI to SKARB NAJWIĘKSZY. Dziękuję za ten wpis i życzę Pani i rodzinie duuuuużo zdrowia, pozdrawiam ciepło☺

Małgosia
Gość
Małgosia

Kasiu,doskonale rozumiem o czym piszesz,bo sama przeszlam trudna droge min. w CZ D ,…ściskam mocno Ciebie i Twoja Rodzinke!

Małgośka
Gość
Małgośka

Piekny tekst. Cudne słowa. Prawda zawarta w rym wpisie wdziera sie w serce. To jest ważne, mysle że dla kadej mamy ale dla mamy wcześniaka najbardziej. Dziękuję i pozdrawiam mama Jagódki.

Joanna
Gość
Joanna

Tak jakby ktoś wyjął z mojego serca emocje i przelał na „papier”. Jestem mamą 5-cio miesięczniaka, w 7 dobie trafiliśmy na patologię noworodka, na której spędziliśmy 11 dób. Ja walkę o mleko przegrałam, dokładnie rozumiem każdą osobistą tragedię i dopiero teraz widzę jakie my matki jesteśmy silne. Musimy, mamy dla kogo żyć! ❤️

Ilona
Gość
Ilona

Kasiu poplakalam się po przeczytaniu Twojego tekstu…. mimo tych wszystkich trudnych chwil bylo duzo radosci i wsparcia…Dziękuję, bo dzieki Tobie mam dodatkowe 1,5mca z Olcia w domu…a to mleczko to Marzenki?ściskam bardzo mocno☺

Martucha
Gość
Martucha

Jej, nie wiedziałam że miałaś takie przeżycia ciężkie z córeczką 🙁 a jak teraz Ala, już dobrze?

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Ciężko jest sobie wyobrazić ten strach o zdrowie i życie dziecka, gdy się tego nie doświadczyło i ciężko jest wyobrazić sobie radość gdy wszystko idzie ku dobremu. Ja doświadczyłam tylko niewielkiej części tego strachu o swoje dziecko, co pewnie większość Mam tutaj i strachu jakiego doświadczyła moja Mama gdy urodził się mój brat. Podziwiam Was kobiety, Mamy!

Klaudia
Gość
Klaudia

Wzruszyłam się ogromnie 😭 piękny, wspaniały tekst, a mamy wszystkich tych biednych Maluszków to prawdziwe bohaterki – skąd czerpiecie siłę Kochane Mamy? Oby nigdy Wam jej nie zabrakło dla Was i Waszych Dzieciątek ❤

Justyna
Gość
Justyna

Tego strachu, emocji, niepokoju, nie zapomnę już nigdy. Zostały głęboko w szufladce serducha. Urodziłam synka w 31 tyg ciąży po długiej walce o każdy następny dzień ciąży wysokiego ryzyka. To były bardzo trudne chwile i krytyczne momenty. Dla Niego i dla nas. Niesamowite ile siły jest w tych kruchych, ponad kilogramowych istotkach. Czasami miałam wrażenie że są silniejsze od nas Mam. Trzeba wierzyć ❤. Trzymajcie się Mamuśki. Siły i zdrowia życzę, bo to najważniejsze. Piękny tekst 👍. Gratuluję i pozdrawiam.

Dumna Mama 1710 gr Wcześniaka, dziś w pelni zdrowego aplikanta adwokackiego☺. Powodzenia Dziewczyny

Karolina
Gość
Karolina

Dziękuję. Straciłam syna , zdrowego 5 tygodniowego synka. Nie znamy przyczyny, zmarł z dnia na dzień a badania nie dały odpowiedzi. I masz rację , mam starszego syna i nigdy przenigdy nie będę narzekać że znów jest chory a ja biorę kolejne L4, że marudzi bo nie chce zjeść marchewki albo wstał lewa noga. Dla takich chwil też jest macierzystwo, tych ciężkich, kiedy wydaje nam się że zabaryjadujemy się w łazience i przeczekamy 😉 ale po to jesteśmy rodzocami

Sylwia
Gość
Sylwia

Mama ciągle mi powtarzała „zdrowe dziecko to skarb”. Urodziłam zdrowego syna. Dopiero teraz wiem co znaczą słowa mamy. Dużo zdrowia dla Was Kobietki i Waszych pociech 😘