Sytuacja prawna kobiety po poronieniu i martwym urodzeniu

85
9079
views

Jeśli potrzebujesz indywidualnej porady prawnej 

SŁUŻĘ CI POMOCĄ!

Każdy/każda z nas, zna kobietę, która ma za sobą poronienie. Wiem, że to jest jeden z najważniejszych moich tekstów.

O sytuacji prawnej kobiety – pracownika, której dziecko urodziło się żywe i zmarło na późniejszym etapie swojego życia (przed upływem 8 tygodni życia i po upływie 8 tygodnia życia) TUTAJ.

Teoria.

Kobieta, która w wyniku ciąży nie zabierze do domu zdrowego dziecka z powodu (tzw. niepowodzenie położnicze): poronienia, urodzenia dziecka martwego, niezdolnego do życia lub obarczonego letalnymi schorzeniami, ma „swoje standardy” opieki okołoporodowej. Dokument w randze Rozporządzenia nazywa się: Standardy postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w dziedzinie położnictwa i ginekologii, z zakresu opieki okołoporodowej opieki położniczo-ginekologicznej, sprawowanej nad pacjentką w okresie ciąży, porodu, połogu, w przypadkach występowania określonych powikłań oraz opieki nad pacjentką w sytuacji niepowodzeń położniczych.

Poronienie – wydalenie lub wydobycie z ustroju matki płodu, który nie oddycha ani nie wykazuje żadnego innego znaku życia, jak czynność serca, tętnienie pępowiny lub wyraźne skurcze mięśni zależnych od woli, o ile nastąpiło to przed upływem 22. tygodnia ciąży (21 tygodni i 7 dni).
Poród przedwczesny – zakończenie ciąży w okresie między 22 a 37 tygodniem trwania ciąży (licząc od pierwszego dnia ostatniej miesiączki lub na podstawie badania ultrasonograficznego wykonanego w pierwszym trymestrze ciąży)

Urodzenie żywe – całkowite wydalenie lub wydobycie z ustroju matki noworodka, niezależnie od czasu trwania ciąży, który po takim wydaleniu lub wydobyciu oddycha lub wykazuje jakiekolwiek inne oznaki życia, takie jak czynność serca, tętnienie pępowiny lub wyraźne skurcze mięśni zależnych od woli, bez względu na to, czy sznur pępowiny został przecięty lub łożysko zostało oddzielone.

Urodzenie martwe – całkowite wydalenie lub wydobycie z ustroju matki płodu, o ile nastąpiło po upływie 22. tygodnia ciąży, który po takim wydaleniu lub wydobyciu nie oddycha ani nie wykazuje żadnego innego znaku życia, jak czynność serca, tętnienie pępowiny lub wyraźne skurcze mięśni zależnych od woli.

Opieka w szpitalu.

  1. Kobiecie po niepowodzeniu położniczym gwarantuje się prawo do opieki psychologicznej i wsparcia bliskich, zgodnie z Jej życzeniem.
  2. Kobieta ma prawo do przebywania na sali, w której nie będzie pacjentek ciężarnych bądź w połogu albo których ciąża zakończy się urodzeniem zdrowego dziecka.
  3. Personel szpitala ma dbać o to, aby w czasie pobytu w oddziale, nie miała stałego kontaktu z pacjentkami, które urodziły zdrowe dzieci.
  4. Personel szpitala ma obowiązek traktować kobietę po niepowodzeniu ginekologicznym z szacunkiem.
  5. Kobieta ma prawo do podejmowania świadomych decyzji związanych z koniecznym postępowaniem diagnostyczno-terapeutycznym.
  6. Wszelkie badania i zabiegi powinny być wykonywane w intymnej atmosferze. Oznacza to między innymi, że osoby, które sprawując opiekę nad Kobietą po niepowodzeniu położniczym, w szczególności: przedstawiają się i wyjaśniają swoją rolę w opiece, prezentują spokojną i wzbudzającą zaufanie postawę, szanują prywatność i intymność.
  7. Każdy zabieg czy czynność powinna zostać poprzedzona wyjaśnieniami czego dotyczy a następnie powzięciem zgody bądź nie, na jego wykonanie.
  8. Placówka, jest zobowiązana do udzielenia następujących informacji: stan zdrowia, możliwości uzyskania dalszej pomocy psychologicznej, miejscach i organizacjach udzielających wsparcia osobom w podobnej sytuacji i przysługujących prawach; na temat obowiązującego stanu prawnego wynikającego z przepisów o aktach stanu cywilnego, zabezpieczenia społecznego i prawa pracy.

O czym powinien informować szpital:

O możliwości rejestracji dziecka w USC.

  1. Bez względu na to, w którym tygodniu ciąży nastąpiło poronienie czy urodzenie martwe – to do Rodziców należy decyzja co się stanie z ciałem dziecka. Ciało można zabrać w celu jego pochowania lub pozostawić w szpitalu – będzie wtedy pochowane przez gminę właściwą ze względu na miejsce zgonu/martwego urodzenia.
  2. Jeżeli Rodzice decydują się zabrać ciało dziecka (bez względu na tydzień ciąży) – lekarz zobowiązany jest wypełnić dokumenty, na podstawie których należy zarejestrować dziecko w Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie może w nich znaleźć się adnotacji – poronienie tylko urodzenie martwe. To ważne ze względu na to, że Urzędy Stanu Cywilnego nie posługują się terminologią poronienia. Ustawa o aktach stanu Cywilnego rozróżnia urodzenie martwe i żywe. Dokument, który wydaje szpital nazywa się KARTĄ MARTWEGO URODZENIA. Kiedy niemożliwe jest ustalenie płci dziecka, należy ją ustalić jeśli Rodzice chcą, zarejestrować dziecko.
  3. O chęci wykonania badań genetycznych w celu ustalenia płci dziecka, należy poinformować szpital. Koszt takich badań ponoszą Rodzice. Najczęściej badanie DNA dziecka wykonuje się na podstawie tzw. bloczków parafinowych (zabezpieczony fragment ludzkich tkanek pobranych dla potrzeb badań histopatologicznych). Wzór prośby o wypożyczenie wyników badań w postaci bloczku parafinowego dostępny tutaj. Bloczki szpital wypożycza do badania a laboratorium oddaje po zakończonym badaniu. Istnieje również możliwość zabezpieczenia próbek, jeśli do poronienia doszło w domu. W internecie można znaleźć co raz więcej firm i laboratoriów, które zajmują się ustalaniem płci dziecka po poronieniu. Najprostsze badanie DNA to koszt około 400 zł a wyniki są dostępne już po kilku dniach. Dopiero na ich podstawie – znając płeć dziecka, lekarz wystawi kartę martwego urodzenia.
  4. Kartę martwego urodzenia, USC może przekazać również sam szpital w terminie 1 dnia od daty jego wystawienia. Ze względu na to, należy to ustalić ze szpitalem – kto przekaże kartę do USC – czy szpital czy Rodzice.
  5. Jeżeli dziecko urodziło się martwe, nie sporządza się aktu zgonu, tylko akt urodzenia z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe. Identycznie w przypadku poronienia. Taki akt urodzenia z adnotacją, sporządza się na podstawie karty martwego urodzenia oraz wypełnionego przez Rodziców PROTOKOŁU ZGŁOSZENIA URODZENIA.
  6. Zgłoszenia – dokonuje się w terminie 3 dni od dnia sporządzenia karty martwego urodzenia.  Nie od daty poronienia czy urodzenia martwego, więc jeżeli Rodzice decydują się na zrobienie badań genetycznych, szpital wydaje kartę dopiero wtedy, kiedy będzie znana płeć. Jeżeli nie dokonano zgłoszenia  w terminie 3 dni od dnia sporządzenia karty martwego urodzenia, kierownik urzędu stanu cywilnego sporządza z urzędu akt urodzenia na podstawie karty martwego urodzenia, z adnotacją o sporządzeniu aktu z urzędu, oraz informuje rodziców dziecka o jego sporządzeniu.

O zasiłku pogrzebowym.

  1. Prawo do zasiłku pogrzebowego (4000zł) wygasa w razie niezgłoszenia wniosku o jego przyznanie w okresie 12 miesięcy od dnia śmierci osoby, po której zasiłek przysługuje.
  2. Wniosek o zasiłek pogrzebowy składa się do ZUS (pocztą lub do najbliższego oddziału terenowego) na specjalnym druku: DRUKU ZUS Z-12 razem z następującymi załącznikami: odpisem skróconym aktu urodzenia dziecka, które urodziło się martwe albo odpisem zupełnym aktu urodzenia dziecka z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe, oryginałami rachunków poniesionych kosztów pogrzebu; jeżeli oryginały zostały złożone w banku – kopie rachunków potwierdzonych przez bank za zgodność z oryginałem, skrócone odpisy aktów stanu cywilnego lub dowody osobiste.
  3. Zasiłek pogrzebowy wypłacany jest niezwłocznie, jednak nie później niż w ciągu 30 dni od dnia otrzymania wniosku.

O przysługujących Rodzicom urlopach:

  1. Urlop macierzyński. Jeśli dziecko otrzymało kartę martwego urodzenia a tym samym zostanie lub zostało zarejestrowane w USC, Mamie przysługuje urlop macierzyński. Reguluje to art. 1801 Kodeksu Pracy, który stanowi, iż w razie urodzenia martwego dziecka lub zgonu dziecka przed upływem 8 tygodni życia, ubezpieczona ma prawo do zasiłku macierzyńskiego przez okres 8 tygodni (56 dni) po porodzie, nie krócej niż przez okres 7 dni od dnia zgonu dziecka. W razie śmierci dziecka po upływie 8 tygodni życia, ubezpieczona zachowuje prawo do zasiłku macierzyńskiego przez okres 7 dni od dnia zgonu dziecka. W przypadku zgonu dziecka po upływie 8 tygodni życia, ubezpieczona, która urodziła więcej niż jedno dziecko przy jednym porodzie, zachowuje  prawo do urlopu macierzyńskiego w wymiarze stosownym do liczby dzieci pozostałych przy życiu, jednak nie krócej niż przez okres 7 dni od dnia zgonu dziecka. Wysokość zasiłku wynosi 100% podstawy wymiaru. Pracodawcę należy poinformować o chęci skorzystania z urlopu np. poprzez złożenie wniosku o urlop macierzyński oraz załączyć kopię karty martwego urodzenia. Urlop macierzyński liczony jest od dnia wystąpienia zdarzenia (poronienia/urodzenia martwego).
  2. Urlop okolicznościowy z tytułu urodzenia dziecka w wymiarze dwóch dni, będzie przysługiwał obojgu Rodzicom dziecka (z zachowaniem prawa do wynagrodzenia) z zastrzeżeniem, że Mamie – pod warunkiem nie przebywania na urlopie macierzyńskim.
  3. Urlop okolicznościowy z tytułu zgonu i pogrzebu dziecka w wymiarze dwóch dni, będzie przysługiwał obojgu Rodzicom (z zachowaniem prawa do wynagrodzenia). Jeśli pogrzeb odbędzie się na urlopie macierzyńskim – Mamie urlop nie będzie przysługiwał.
  4. Ponadto, istnieje możliwość otrzymania zwolnienia lekarskiego w wymiarze do 14 dni z tytułu opieki nad Matką dziecka, jeśli zachodzi taka konieczność. Zwolnienie takie może trzymać ojciec dziecka oraz osoba bliska.

matka prawnik

Podstawa prawna:

  1. Ustawa z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r. poz. 887).
  2. Ustawa z 26 czerwca 1974 roku Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz.U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94 ze zmianami).
  3. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania z 9 listopada 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 2069).
  4. Prawo o aktach stanu cywilnego z 28 listopada 2014 r. (Dz.U. z 2014 r. poz. 1741) tj. z dnia 21 listopada 2016 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 2064).
  5. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wzorów karty urodzenia i karty martwego urodzenia z 12 stycznia 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 171).
  6. Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego z 29 stycznia 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 194).
  7. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy (Dz.U. z 1996 Nr 60, poz. 281 ze zmianami.).

 

Designed by Freepik

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Aleksandra
Gość

W szpitalu nie informują o niczym. Nikt nie powiedział mi co mi przysługuje, gdzie zwrócić się o pomoc psychologiczną, po łyżeczkowaniu wypis tego samego dnia i nawet nie dostałam zwolnienia chorobowego ani na dzień pobytu w szpitalu ani na później. Ot polska rzeczywistość.

Małgorzata
Gość
To bardzo przykre,nie koniecznie polska, a danego szpitala tudzież większości.W moim 12stym tyg.obumarłej ciaży z Córeczka,pominięto”nie przebywanie z kobietami w ciazy/rodzącymi zdrowe dzieci?,poniewaź poprsoiłam lek.o wystawienie mi skier.do szpitala,w którym nie znał oddz.na który maiłby mnie skeirować,bo to duzy szpital gin-położniczy z iwleoma oddziałam,wpisał klinikę rozrodczosci i tak leżałam na oddziale pań po porodzie, a na salce 3os.miałam 2 panie-njapierw po zab.usunięcia polipa, a druga w tej syt.co ja, a na drugi dzień,przyszłe panie w zagrozonych przedwczesnym porode pacjentki w zdrowych ciążach. Natomiast przy przyjeciu zapytano mnie czy chowam Dziecko.Poinform.mnie też takie są alternatywy:poczekanie na samoistne poronienie/lyżeczkowanie. Takze tutaj nie… Czytaj więcej »
Blanka
Gość
Ja miałam dokładnie taka sama sytuacje… nikt nawet nie powiedział ze będę mogła zabrać swoje martwe dziecko i je pochować. Podsunął mi lekarz jakis papiery do pod pisania po podaniu juz mi jakiś środków chyba uspokajajacych (nawet nie wiem co mi podano dokładnie wtedy? ) ale po tym czułam się otumaniona i nie bardzo wiedziałam co się dzieje. ;( a na sali leżałam z kobietami ciezarnymi… był to dla mnie bardzo niszczący psychicznie pobyt w szpitalu. Do tego zostałam potraktowana jak małolata która zaliczyła wpadke i trzeba traktować ją niepoważnie. Nigdy nie zapomnę tego co musialam tam przejść. A poronilam… Czytaj więcej »
Blanka
Gość

Dodam jeszcze że bylam lyzeczkowana w Łodzi w bardzo dużym szpitalu. Dokładnie 7lat temu a poronienie nastapilo po 8tyg. Do dzisiaj żałuję tego że moje dziecko nie zostało pochowane godnie.

Barbara
Gość

Dokładnie jest tak jak napisała Aleksandra. Niestety. Wypis w tym samym dniu, ewentualnie chorobowe na kilka dni… Nikt nie wspomniał o opiece psychologa. Dostałam receptę na lek uspokajający i tyle. A i jeszcze opiernicz od pani pielęgniarki za brak butów zmiennych, bo to był mój pierwszy raz w szpitalu i nie pomyślałam…

matkaprawnik
Gość

Przykre 🙁

Anna
Gość

Po łyżeczkowaniu dostalam zwolnienie lekarskie w wymiarze jak potrzebowałam, ale o reszcie rzeczy nikt mi nie powiedział. Nie wiedzialam że przy poronieniu do 12 tygodnia można zarejestrować w USC i otrzymać urlop macierzyński i że bliskim też przysługuje…. 🙁

matkaprawnik
Gość

Aniu, dlatego mam nadzieję, że ten artykuł coś zmieni, że będzie więcej miejsc w Polsce, które zaczną to robić

Luiza
Gość

Ja podpinam sie pod wypowiedz kolezanki. Podobna sytuacja u mnie. Widac u nas w polskich szpitalach to nagminne..

Anna
Gość

Ja przechodziłam przez to w tamtym tygodniu, 16 tydz ciąży. Trafiłam do niewielkiego szpitala na prowincji i mimo małej ilości sal udało sie tak wszystko poukładać, ze nie miałam styczności z kobietami w ciążył lub po porodzie. O wszystkim co jest wymienione w artykule zostałam poinformowana (2 razy) i wszystko było przestrzegane jak należy. Na szpital, opiekę i podejście na prawde nie mam co narzekać. Wyszłam ze szpitala po 12 godz po łyżeczkowaniu, ze zwolnieniem lekarskim, receptami i wszystkimi dokumentami.

matkaprawnik
Gość

To dobra wiadomość, że są miejsca, gdzie to działa.

Beata
Gość
Jak czytam o prawach to mi przykro… Straciliśmy dziecko 9 lat temu, 25 tydzień ciąży. Na dzień dobry usłyszałam, że nic ze mną nie zrobią i zniszczyłam tą ciążę. Nie mam pojęcia czym… Po porodzie żywego dziecka zabrali mnie na salę na której leżałam z panią która miała przy sobie swoje dziecko. Mojego syna zabrali do innego szpitala, nie umieliśmy dowiedzieć się niczego, sami szukaliśmy numeru do szpitala. Następnego dnia rano pani pielęgniarka wparowała do sali i od drzwi woła co zamierzamy zrobić z ciałem. Zamarłam bo NIKT nie poinformował nas że dziecko zmarło wieczorem, godzine po naszych telefonach. Od… Czytaj więcej »
Kika
Gość

Bardzo współczuję 🙁

Beata
Gość

Dziękuję. Teraz już po latach jest lżej ale nie ukrywam, że pierwszych kilka wracało to do mnie nocami.

matkaprawnik
Gość

9 lat temu nie było standardów postępowania w szpitalach w takich przypadkach. chciałabym wierzyć, że teraz taka sytuacja nie miałaby miejsca. ale niestety czynnika ludzkiego nie da się wyeliminować i czasem mam wrażenie, że żadne przepisy czy standardy nie pomogą czy nawet szkolenia z empatii …..

Aga
Gość

Ale 9 lat temu to nie jakieś zamierzchłe czasy średniowiecza a nadal wiek XXI! To skandal że lekarze i pielęgniarki, którzy są dla pacjenta, są tak obcesowi i bezduszni.

Przechodziłam to w maju 2014 roku – poronilam (o ironio) w dzien Matki. Miałam osobny pokój, zaproponowano mi psychologa, dostałam zwolnienie na 2tyg. Szkoda że nie powiedziano o możliwości rejestracji w usc bo to ważne dla psychiki. Dziś wydaje mi się że tylko ja pamiętam o tym dziecku.

Ps. A co ze standardami opieki okoloporodowej? Czy to juz nie jest przypadkiem dokument do likwidacji?

Panna_nikt
Gość

Liczę, że nigdy nie będę musiała wracać do tego tekstu. Ale dobrze, że podjęłaś taki trudny temat.

matkaprawnik
Gość

życzę tego Tobie i wszystkim kobietom. temat bardzo dużo mnie kosztował energii i szczerze mówiąc zachwiał moją psychiką, nie mogę przestać myśleć o tych wszystkich Mamach …

ania
Gość

Już początek mi się nie zgadza – bratowa na podtrzymaniu ciąży była na sali z kobietą czekajcą już tylko na poronienie. Nie wiedziałam której z nich współczuje bardziej- tej co już wie czy tej co jeszcze ma nadzieję…

matkaprawnik
Gość

ciężko to skomentować ….

Dorota
Gość

Ja leżąc w 6 tygodniu ciąży na podtrzymaniu po plamieniu (pierwszy raz w życiu w szpitalu) zostałam położona na sali z 5 innymi kobietami w tym 3 byly po poronieniu. Leżąc tam 5dni tych kobiet przewinęło sie przez moja sale 5. A ja tylko wyszukiwalam w Internecie terminów o czym one rozmawiają. Dla mnie to byl szok, placz tych dziewczyn/kobiet. Ja ciążę utrzymałam, ale co się nasłuchałam… Dodam ze miało to miejsce w październiku 2015

malena
Gość
Hmm, nie wiem czy się śmiać z Twojego posta czy też nie. 4 dni pod rząd wracałam do domu z izby przyjęć z martwym dzieckiem bo jak pan doktor stwierdzał mam blisko i jakbym dostała krwotoku to mąż mnie zdąży przywieść na czas. Codziennie jechałam na izbę na 7 rano i słyszałam, że nie ma wolnych łóżek. Jak już mnie przyjęto okazało się, że były i to nie jedno o czym poinformowała mnie przez przypadek jedna z pielęgniarek. Potem, zero informacji – dostałam tabletkę i tak jakby nikt mi nie powiedział co będzie się działo – najzabawniejsze jak mi pielęgniarka… Czytaj więcej »
matkaprawnik
Gość

cholernie przykre. dawno to było, jeśli mogę spytać oczywiście, bo przepisy o jednej sali zmieniły się stosunkowo niedawno. chociaż przepisy przepisami, ale to powinno być oczywiste

malena
Gość

4 miesiące temu. To nie chodzi nawet o przepisy, tylko o brak możliwości. Mój lekarz prowadzący i tak mi pomógł prosząc aby mnie umieścili na oddziale ginekokogicznym a nie na patologii ciąży. Jedna ludzka, starsza pielęgniarka powiedziała tylko ze smutkiem ” ja to bym sobie życzyła, żeby takie dziewczyny jak ty miały oddzielne sale z osobnymi łazienkami żeby jakoś to wszystko godnie przeżyć ale prawda jest taka, że jeszcze niedawno dziewczynyn roniące leżały na korytarzach ” Przykre doświadczenie szczególnie jeśli swoje dziecko musisz jeszcze złapać do kubeczka w szpitalnej toalecie .

Iwona
Gość

Bardzo, bardzo ci współczuję.
Ja poronilam swoje drugie dziecko 26 lat temu, w 11 tyg. na podłogę szpitalnej sali.
I nawet mi przez myśl nie przeszło, że pogrzeb itd.
Dopiero po 20 latach temat powrócił.

Angelika
Gość
Szpital i informacje?!chyba nie w Pl!raz miałam puste jajo bez zarodka i też zabieg,zero wiedzy co będzie i brak kontaktu z lekarzami!drugi raz 16 tyg.brak bicia serca i zabieg A Pani doktor mówi że nie musi tłumaczyć bo przecież już raz to przechodziła!Pani anestezjolog wyzwala mnie że przyszłam jak na rewie mody z pomalowanymi paznokciami a kto myśli o wyglądzie albo o zmycu lakieru kiedy stracilo sie dziecko!!!zero opieki i informacji co dalej!podpisalam papiery jak poprzednim razem i dopiero po wyjsciu ze szpitala sama weszlam w neta i czytalam jakie mam prawa!kiedy wrocilam do szpitala i chcialam odwrocic swoja decyzje… Czytaj więcej »
Beata
Gość
Przykro mi 🙁 znieczulica jest najgorsza. Z jednej strony rozumiem, że nie mogą do wszystkiego podchodzić emocjonalnie bo się wykończą, ale z drugiej strony wystarczyłoby podejść do drugiego człowieka po ludzku… Nie ważne czy kobieta przechodzi to pierwszy czy dziesiaty raz, za kazdym razem cierpi tak samo. Pamiętam jak leżąc z drugim dzieckiem na podtrzymaniu przyszła dziewczyna również z zagrożoną ciążą, po kilku dniach ją wypisali. Wróciła po bodajże trzech tygodniach, zaczęła rodzić w domowej łazience w 23 tygodniu, karetka wzięła ją do szpitala i lekarz przyjmujący ją w szpitalu oznajmił, że musi już urodzić to coś bo już za… Czytaj więcej »
matkaprawnik
Gość

dostała wsparcie psychologa?

matkaprawnik
Gość

strasznie mi przykro.

enaaaaaaaaaa
Gość
Bardzo trudny temat dla kobiet. Niestety, ale muszę poprzeć swoje przedmówczynie. Pięknie to wygląda ale tylko „na papierze”, czyli w rozporządzeniach… W praktyce, czyli wobec kobiety, która poroniła, w szpitalu nie stosuje się takich przywilejów. Miałam okazję przekonać się na własnej skórze. Byłam traktowana jak zło konieczne. Rozmowa z psychologiem? Chyba jakiś żart… Leżenie na sali odseparowane od kobiet w prawidłowej żywej ciąży? Niemożliwe… Zapytanie gdzie się tak dzieje? Otóż w nyskim szpitalu 🙂 tam nawet położne biegają z mopem i ścierką jak ordynator ginekologii ma przyjść na obchód 🙂 a kobiety z przyjazdem leżenia muszą sprzątać wokół siebie, bo… Czytaj więcej »
matkaprawnik
Gość

bardzo Ci współczuję. dostaję sygnały, że co raz więcej kobiet jest traktowanych z szacunkiem, bez rutyny. pozostaje mieć nadzieję, że do szpitala w Nysie w końcu dotrze nie tylko prawna rzeczywistość ale i zwykła empatia

Majka
Gość
Ja poronilam w 12 tygodniu. Kiedy poprosilam o dokumenty bo chcialam pochowac dziecko uslyszalam od pielegniarki ,,to chyba jakis zart, to nawet jeszcze dziecko nie bylo,, wtedy polaly sie lzy. Czulam sie strasznie. Po zabiegu lyzeczkowania jak tylko sie obudzilam z narkozy pielegniarka kazala mi wstac i isc do domu. Tyle ze ja nie mialam sily wstac. Krew lała sie strasznie nogi mi sie chwialy a kobieta do mnie mowi ze ja przesadzam i mam isc do domu bo one maja co robic. Najgorsze doswiadczenie w zyciu. Poprosilam o zwolnienie lekarskie a nie otrzymalam go nawet na ten dzien w… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Och, gdyby to wszystko jeszcze miało odzwierciedlenie w rzeczywistości. O tym, że serduszko nie bije dowiedziałam się w 11 tc. Wg usg przestało bić ok 2 tygodnie wcześniej, więc nie pozostawiono mi wyboru – lekarka z SORu wysłała mnie do domu z przykazaniem żeby następnego dnia rano stawić się na zabieg na czczo. Dostałam kartkę z ankietą czy chcę wsparcia psychologa, księdza, bliskich, czy chcę sama pochować dziecko i czy chcę ustalić płeć. Leżałam na sali sama. I na tym standardy się kończą. Opieki psychologicznej i duchowej (mimo mojej prośby) nie dostałam, z zabiegu silnie krwawiąca musiałam wrócić na salę… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Ja poroniłam w 6 tyg. W sumie nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Miałam sporo dość stresujących sytuacji, więc myślałam, że po prostu okres mi się spóźnia. Ty bardziej, że testy ciążowe wyszły ujemne, a już zaczęły się jakieś drobne plamienia. Do czasu, gdy w pracy nie poszłam do łazienki. To co zobaczyłam bardzo mnie zaniepokoiłam. Wzięłam kilka godzin wolnego w środku pracy i poszłam do pierwszego wolnego ginekologa. Pani ginekolog stwierdziła tylko, że macica wygląda jakby się już sama oczyściła, ale żeby potwierdzić ciąże, trzeba jeszcze zrobić badania krwi. Dała mi skierowanie i do widzenia. A ja wyszłam na… Czytaj więcej »
radek
Gość

kto ma wystawić zwolnienie dla ojca w celu opieki nad matka?

MamaMalej
Użytkownik

Dziewczyny, czytając Wasze wpisy łzy same napływają do oczu. Bardzo współczuję straty Dziecka 🙁 Nie jestem w stanie pojąć i zrozumieć znieczulicy w takich sytuacjach ze strony personelu szpitala, który szczególnie powinien wykazywać się empatią!

Magda
Gość
U mnie (wrzesień 2016- 16 tc) prawie wszystkie standardy były spełnione: oddzielna sala, informacje o możliwości pochowania, o rejestracji w USC, o zwolnieniu lub urlopie macierzyńskim. Wsparcie i empatia ze strony personelu, dostęp informacji. Wydaje mi się, że nikt nie wspominał o możliwości konsultacji z psychologiem, może dlatego, że sama nim jestem. A może jakoś umknęła mi ta wiadomość. Cały czas ktoś mógł ze mną być, nikt nie miał do mnie pretensji, że właściwie drzwi się nie zamykały i cały czas ktoś przychodził i wychodził. Ale nie od początku było tak różowo, na izbie przyjęć od lekarki usłyszałam, że nie… Czytaj więcej »
Anna
Gość
Pytanie z perspektywy studentki medycyny. Jak mogę wystawić dokument niezgodny z prawdą? Bo przecież poronienie to nie to samo co urodzenie martwe. Zależy to od tygodnia ciąży. Czyli wystawienie takiej karty urodzenia martwego we wcześniejszym czasie dla USC jest świadczeniem nieprawdy z medycznego punktu widzenia – i zapewne lekarz może za to później odpowiadać. Druga sprawa, którą chciałabym poruszyć, to trudność techniczna w wydaniu „ciała” dziecka do badań czy pochówku na wczesnym etapie ciąży. Zarodek jest MALUTKI. Często trudno w ogóle odnaleźć go w wyskrobinach po łyżeczkowaniu. To nie wynika ze złej woli lekarzy, naprawdę. W teorii wszystko jest pięknie,… Czytaj więcej »
Ola
Gość
Czytam negatywne komentarze o tych szpitalach, co nie zapewniły Wam kobietom opieki po stracie dziecka i nie udzieliły zadnej informacji o Waszych prawach, dlatego poczulam sie zobowiazana napisac i moim przypadku. Poronilam dwukrotnie. Za pierwszym i za drugim razem zostalam przyjeta przez wyrozumialych lekarzy. I chociaz kazde poronienie bylo inne-jedno w domu, teraz w szpitalu- za kazdym razem zostala mi udzielona fachowa pomoc, zaproponowano rozmowę z psychologiem a lekarz i położna poinformowali mnie o wszelkich prawach. Przeniesiona zostałam na oddzial ginekologiczny z polizniczego a przelozona pielegniarek pomogla zalatwic papiery do USC. Mam madzieje, ze choc troche odzyklyscie wiare w polska… Czytaj więcej »
Justyna
Gość
U mnie 6tc od początku ciąży niski przyrost beta hcg trafiłam do szpitala o 5 rano z krwawieniem bez skierowania do niedużego szpitala. Przyjęto mnie bez problemu najpierw izba przyjęć badanie przez panią ginekolog i decyzja o pozostawieniu mnie w szpitalu. Nie miałam jeszcze karty ciąży ale byłam u ginekologa ktory na usg stwierdził wczesną ciążę i wypisał skierowanie na badania, więc nie do końca według lekarzy byłam w ciąży, dopiero badania szpitalne ktore potwierdziły że pęcherzyk ciążowy jest więc dopiero po kilku dobrych godzinach leki podtrzymujące i życie nadzieją że będzie dobrze, bo krwawienie w dalszym ciągu. Kolejne badanie… Czytaj więcej »
Bożena
Gość

Ja poroniłam 5 dni temu w 15 tygodniu… ? na opieke w szpitalu nie moge narzekać,chociaż byłam na szarym końcu oddziału doskonale słyszałam płacz noworodków ???? ja osobiście nie dałabym rady nadać Imie i rejestracji w urzedzie.. I chociaż mam 5 letniego synka,na dzień dzisiejszy żyć mi sie nie chce ?

Asia
Gość
Obecnie jestem w 3 ciąży. Dwie poprzednie obumarły tuż po 8 tygodniu. W pierwszym przypadku dowiedziałam się szybko, natomiast w drugim prawie miesiąc później. Nie doszło u mnie do samoistnego poronienia, dlatego wymagałam wizyty w szpitalu. I tutaj chciałabym nawiązać do Pani artykułu. Mnie poinformowano o wszystkim, jakie mam prawa, jakie mam opcje odnośnie badań ustalających płeć, do pochówku, urlopu, zwolnienia, wizyty psychologa itd. Z godnością i szacunkiem zostałam poinformowana o przebiegu mojej wizyty w szpitalu oraz wszelkich zabiegach medycznych jakie trzeba wykonać. Sama mogłam podjąć decyzję, co i jak ma przebiegać. Partner mógł być ze mną, kiedy tylko tego… Czytaj więcej »
Naomi
Gość
Ja w szpitalu leżałam po poronieniu 6 dni. Żaden psycholog mnie nie odwiedził, pielęgniarki przegoniły mojego męża w dniu przyjęcia zanim jeszcze dotarłam na oddział. Badania wykonywano w pomieszczeniu przechodnim, gdzie przewijało się mnóstwo osób (z personelu). Na sali leżałam z dziewczyną w ciąży. Powiedziano mi, że jednorazowe poronienie nie jest przyczynkiem do żadnej diagnostyki i że w zasadzie nie ma tego złego, tetaz cytuję: okrucieństwo matki natury w jej wspaniałomyślności. Mam wrażenie, że przez cały pobyt w szpitalu byłam pacjentką drugiego sortu. Po wyjściu 7 dni zwolnienia i do pracy wracać. Taka jest rzeczywistość. Kobieta po stracie dziecka na… Czytaj więcej »
Renata
Gość
Aż sie łza w oku kręci czytając o tych tragediach. Swietnie, ze istnieje ten blog, przynajmniej panie mogą sie dowiedzieć o swoich prawach. O blogu dowiedziałam sie z rozmowy z panią Łodygowską w DDTVN. Ja straciłam trójkę dzieci, teraz mam dwoje wpanialych dzieci, ale nie ma tygodnia żebym nie myślała o trójce maluszków które straciłam. Podczas moich kilku pobytów w szpitalu nie byłam traktowana z empatia i zrozumieniem. Mogę tylko wyrazić moje współczucie dla pan, które doświadczają utratę dziecka i nieludzkie traktowanie przez personel medyczny. Zawodowo, jestem pielęgniarka na oddziale położniczym, z certyfikatem RTS (Resolve Through Sharing). Nasza grupa pomaga… Czytaj więcej »
Angee
Gość
Bóg zabrał, Bóg da. Pierwsza ciąża. Pierwsze dziecko. W pewnym sensie planowane. Zdążyłam obejrzeć program w TVN, chwile wcześniej zafascynowana stroną matki prawnik. Tego samego tygodnia w czwartek wyrok – serduszko nie bije(8tc). Od tamtej pory tylko statystyki. Moje dziecko było tylko procentem, zarodkiem bez bicia serduszka. Tego dnia internet starał się mnie wesprzeć w tym, że to nie jest prawda. Kolejnego dnia zgłosiłam się do szpitala w którym dysponują lepszym sprzętem niż w poradni, udając bóle w podbrzuszu i prosząc o usg by sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Niestety wizyta pozbawiła mnie wszelkich nadziei. Lekarz skierował mnie na… Czytaj więcej »
Małgorzata
Gość

Witam….
Nie wiem czy mi.któraś pomoże ale…miałam umowę przedłużoną do dnia porodu…urodziłam w 17 tyg 4.05-martwego Jasia, wychodząc ze szpitala wzięłam zwolnienie lekarskie…po uzgodnieniu z zusem,że wolę zwolnienie, które mogę sobie przedłużyć niż tylko 2miesiące urlopu macierzyńskiego…w pracy chaos…nikt nie wiedział co w tej sytuacji…ale niby się zgodzili a tu dostaję świadectwo pracy i w nim urlop macierzyński od 5.05-05.05.2017….czyli zostaję w tej chwili bez niczego…masakra…napisałam im oświadczenie że nie wyrażam zgody na urlop.macierzyński…czy to coś pomoże…

matkaprawnik
Gość

Małgosiu pracodawca musi udzielić Ci skróconego urlopu macierzynskiego nie krótszego niż 7 dni. Napisz do mnie maila.

Martyna
Gość
Nie byłam informowana o niczym. Pytając się o co kolwiek lekarza mowil tylko będzie dobrze. Gdy utraciłam mojego Aniołka lekarz nie zanotował takiego faktu w karcie. Nastepnego dnia na obchodzie lekarz się zdziwił gdy dowiedział się tego od mnie. Dostałam dokumenty do podpisania nie będąc w stanie słuchać co mówi pielegniarka. Nie byłam w stanie sama stać a co dopiero iść na zabieg. Moje nogi były jaktywne z waty. Można powiedzieć że ciągnęła mnie na zabieg. Nie otrzymałam informacji gdzie znaleźć wsparcie…. lekarz nawet nie podpowiedzial mężowi aby udać się do rodzinnego po jakieś tabletki na uspokojenie. Uratowało mnie tylko… Czytaj więcej »
Paulina
Gość
Po przeczytaniu wszystkich komentarzy chciałabym zabrać głos w dyskusji. 2 maja tego roku urodziłam martwą córkę. To był 32 tc. Do szpitala zglosilam się rano w niedzielę ponieważ nie czułam ruchów dziecka. Lekarka która przyjmowała mnie do szpitala potwierdziła, że nie ma akcji serca i kolejnym krokiem będzie wywołanie porodu. USG było wykonane bardzo dokładnie co pozwoliło na stwierdzenie że dziecko leży poprzecznie i poród siłami natury nie będzie możliwy. Poproszono mnie abym kolejny dzień była na czczo. Zostałam umieszczona na oddziale ginekologii krótkotrwałej, na sali byłam sama bez kontaktu z innymi ciezarnymi. Cały czas mąż był że mną, nawet… Czytaj więcej »
Małgorzata
Gość

Ja czytam to i nie wierzę, z opieki szpitalnej miałam tylko pkt7 i to nie w 100%…słyszałam płacz niemowlaków, ciężarne były dookoła…lekarze… dla nich byłam nikim…czekali aż skończę swój pobyt u nich…zero wsparcia…na moja prośbę…nie na ich propozycję wezwali psychologa…a na koniec usłyszałam, że pani doktor ma dosyć moich błądzących oczu…i odpowie mi na 900 pytań…jak byłam jeszcze świadoma to od razu powiedziałam,że chcę pochować Jasia…to usłyszałam, że może być problem…( czyt. po co?)
a to już był 17 tydzień…dziecko mi wypadło między nogi…jechałam tak z nim na wózku… przez korytarz pełen pacjentek…i gdzie ten szacunek…

Agnieszka
Gość

ja zostałam poinformowana w szpitalach o punktach 4,5,6,7…dwa razy poroniłam i były to dwie różne placówki….. więc nie skomentuję tego bardziej bo szkoda słów

Jolanta
Gość

A co z kobietami, które poroniły, a są ubezpieczone w KRUS-ie? W tym tekście mowa tylko o matkach ubezpieczonych w ZUS

Kalina
Gość
Te standardy to mit. W szpitalu mają swoje prawa i standardy takie ze kobieta której dziecko walczy o życie to zło konieczne. W lutym 2017 przewieziono mnie do specjalistycznego szpitala na założenie szewku bo skracala mi się szyjka.Miał to być rutynowy zabieg. Lekarze zwlekali kilka dni z ta decyzja i w dniu kiedy w koncu mialam miec zabieg rozpoczal sie porod w koncowce 25 tyg. Ordynator powiedzial ze nic juz sie nie da zrobic szase na urodzenie zywego dziecka sa zadne i musze urodzic silami natury. Traktowano mnie strasznie . Po porodzie położone mnie na oddział ginekologiczny. Co dziennie przerzucano… Czytaj więcej »
Justyna
Gość

Jeżeli by się Pani chciała odezwać i porozmawiać proszę dac znać,podobna sytuacja mi się przytrafila

Justyna
Gość

Witam o tym wszystkim dowiedziałam się z Internetu ze należy mi się urlop macierzyński itp. Ja urodziłam w 22 tygodniu ciąży córeczkę która żyła 2 dni,ordynator który zajmował się mną olał mnie jednym słowem,nie poinformował mnie o takich sprawach że cokolwiek mi się należy. Ech i to przez niego Mój Mały Aniołek zmarł :'( jak to się mówi karma wraca,nie życzę nawet najwiekszemu wrogowi tego!!

Ajsgsk
Gość

W sejmie jest petycja z propozycją zmiany prawa tak, aby nie trzeba było robić badań genetycznych.
Komisja ds. Petycji postanowiła wnieść projekt ustawy.
Projektu jeszcze nie widać, ale kiedyś chyba go wniosą.
Zobaczymy, czy sejm to przyjmie.

matkaprawnik
Gość

Skąd ta informacja ?

Ajsgsk
Gość
matkaprawnik
Gość

Wielkie dzięki za podesłanie !

Leokadia
Gość
Jestem kilka dni po zabiegu w szpitalu łódzkim, który cieszy się dobrymi opiniami jako jeden z najlepszych w mieście. Niestety nie mogę również dobrej opinii wyrazić. Moje dziecko zmarło w 12 tygodniu ciąży, nie zostałam poinformowana o niczym, o żadnych przysługujących mi prawach, wszystkiego dowiedziałam się z internetu. Zostałam potraktowana jako kolejny przypadek z poronieniem, a moje dziecko zostało potraktowane jako odpad biologiczny :-/ Podano mi tabletki i cierpiałam wśród 3 innych pacjentek w pokoju, w tym jedna była w ciąży. Wsparcie psychologa? Nikt mi o tym nie powiedział. Jedynie co, to przy wypisie otrzymałam zwolnienie na 2 tygodnie. Żadnej… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość

Świetny artykuł. To co przeczytałam tutaj odnośnie tego co powinni w szpitalu, nie doświadczylam nic. Leżąc po stracie dziecka, słyszałam Panie , które rodzą, jak rodzi się malutkie dziecko. Gdy płakałam kazali się uspokoić, bo jestem młoda i tak się zdarza.
Zero empatii , zrozumienia nawet z strony pielęgniarek i położnych.

Aleksanda
Gość
Dziękuję za ten artykul a wszystkim mamom, które straciły swoje dzieci serdecznie współczuję. Ja również jestem w podobnej sytuacji. O tym, że serduszko mojego Aniołka przestało bić dowiedzialam sie w pon 21.08. We wtorek 22.08 stawilam się w szpitalu. Prawie pusty oddział a na wejściu od pielęgniarki usłyszałam „gdzie ja panią położe”. Pozniej było tylko ” lepiej”. Nikt mnie o niczym nie informował. Przeprowadzono ze mną wywiad, który brzmiał jak jakiś quiz, pytanie- odpowiedz, szybko bo szkoda czasu. Przy pytaniu o pochówek poprosiłam o wyjaśnienie czym się różni własny od szpitalnego, usłyszałam litanie ile to jest zachodu z własnym, badania,… Czytaj więcej »
trackback

[…] Sytuacja prawna kobiety po stracie dziecka […]

trackback

[…] Na blogu Matka Prawnik można znaleźć wiele cennych informacji na temat naszych praw po stracie dziecka. Śmierć dziecka po narodzinach Sytuacja prawna kobiety po poronieniu oraz martwym urodzeniu […]

wpDiscuz