Strona główna prawa kobiet w ciąży Skarga na odmowę wyznaczenia wizyty u lekarza w ciągu 7 dni

Skarga na odmowę wyznaczenia wizyty u lekarza w ciągu 7 dni

5

Jeśli potrzebujesz indywidualnej porady prawnej 

SŁUŻĘ CI POMOCĄ!

O uprawnieniach kobiet w ciąży do wizyt lekarskich w ciągu 7 dni roboczych w ramach NFZ, pisałam tutaj. Z uwagi na liczne problemy z dostępem do lekarzy oraz, aby pomóc kobietom ciężarnym w egzekwowaniu swoich praw, przy współpracy z firmą www.grafcratft.pl  powstała ulotka (ponad 10 tys. pobrań), którą każda kobieta w ciąży może wydrukować i nosić przy sobie, aby mieć pod ręką przepisy. Więcej o tym – tutaj.

Jeśli spotykacie się z odmową udzielenia wizyty w ustawowym terminie, zachęcam do składania pisemnie prośby o wyznaczenie terminu. Samo Ministerstwo Zdrowia do tego zachęca:

„Jeżeli posiadasz szczególne uprawnienia do świadczeń, a nie są one respektowane, powinnaś zwrócić się do kierownictwa placówki lub oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.”

Dostaję mnóstwo zapytań co powinno znaleźć się w takim piśmie. Zapraszam, do pobrania (poniżej) i samodzielnego wypełnienia. Powodzenia! 🙂

Kasia

zdjęcie

5 KOMENTARZE

  1. Dzień dobry, dzwoniłam dzisiaj do oddziału NFZ – wojewódzkiego,żeby zgłosić swój problem a oni mi poradzili tylko,żebym złożyła skargę w przychodni tam gdzie mnie nie przyjęli;(
    Mój problem polegał na tym,że lekarz który prowadził moją ciąże nagle przestał przyjmować w przychodni do której chodziłam- wiec poprosiłam o kogos innego, kto zastępuje – odp. że nie mają nikogo takiego. Wiec zaczęłam wydzwaniac po innych przychodniach w Szczecinie – okazało się ,ze pomimo tego ,że mówię/ informuję że jestem w ciąży proponują mi termin na październik (najwcześniejszy) w większości przychodni listopad- grudzień;( Załamałam się – nie wiedziałam co robić … w końcu jedyne co mi przyszło do głowy- wykupiłam pakiet prywatnej opieki zdrowotnej.
    Po kilku dniach koleżanka z którą o tym rozmawiałam wysłała mi filmik – „pytanie na śniadanie” o prawach kobiet w ciaży …stwierdziłam,ze tego tak nie zostawie. Zadzwoniłam do NFZ – a tam usłyszam ,ze mam iśc złożyć skargę , a przecież w pytaniu na śniadanie Pani z NFZ wyraźnie powiedziała,że :” pomożemy znaleźć placówkę, wszystkim się zajmiemy , zgłaszajcie problem…” Zadzwoniłam do jednej z przychodni w której pani w rejestracji powiedziała mi,ze prawa kobiet są tylko do 10 tyg. ciąży – żeby mogły dostać becikowe- bzdura totalna …walka z wiatrakami! aż mi się płakać chce, że żyje w takim kraju w którym mają gdzieś pacjentów … nigdy nie chodzę do lekarzy a gdy tego potrzebuje – nie ma miejsca dla mnie i muszę płacić za prywatne leczenie:(

  2. Witam, jestem obecnie w 16. tygodniu ciąży. Leczę się na niedoczynność tarczycy. Do tej pory jednak wszelkie badania i leki wypisywał mi lekarz rodzinny, jednak odkąd jestem w ciąży, wysłał mnie do endokrynologa. Kiedy zadzwoniłam umówić wizytę i powiedziałam, że jestem w ciąży i mam skierowanie, pani ustaliła mi wizytę na za 2 tygodnie. Gdy byłam na tej wizycie, lekarz powiedział mi, że na następną mam przyjść na początku grudnia, ale tylko prywatnie bo na nfz zapisy mają dopiero na 2020 rok. Wtedy jeszcze nie byłam do końca świadoma swoich praw, jednak coś mi świtało i nic się nie odezwałam. Po przyjeździe do domu dopiero znalazłam informacje o tym, że lekarz powinien mnie przyjąć na nfz jeśli jestem w ciąży. Zadzwoniłam więc do przychodni i poprosiłam o ustalenie wizyty na nfz na podstawie tego, że jestem w ciąży, a istnieje taki przepis. Pani jednak powiedziała, że ona nie może mnie zapisać i to zależy od lekarza czy mnie przyjmie. Dzwoniłam do przychodni jeszcze dwukrotnie w odstępach kilku dni licząc na to, że trafię na inną rejestratorkę. Bezskutecznie. W końcu przyszedł początek grudnia i pojechałam do endokrynologa licząc, że mnie przyjmie. Byłam w błędzie. Lekarz od razu powiedział mi, że jeśli chcę zostać przyjęta to muszę wykupić wizytę prywatną. Zaznaczyłam, że jestem w ciąży i chodzi tylko o to, żeby spojrzał na wyniki moich badań i wypisał receptę na odpowiednie leki. Powiedziałam, że wg prawa powinien mnie dzisiaj przyjąć lub ewentualnie w ciągu najbliższych 7 dni, bo takie jest prawo. I co na to lekarz? Że nie ma takiego prawa! Pokazałam mu ulotkę (wydrukowałam ją z Pani strony) o prawach kobiet w ciąży, żeby mu to udowodnić. Spojrzał na nią tylko kątem oka i skomentował, że dzisiaj były u niego już 3 kobiety w ciąży i chciały żeby je przyjąć i co on ma wszystkie ciężarne przyjmować? W końcu powiedziałam, że złożę w takim razie pismo, że odwołał przyjęcia mnie. Nie przejął się tym, jednak kazał pokazać wyniki badań mówiąc, że jak będą ok to sobie przedłużę receptę u rodzinnego, a jak coś będzie do zmiany to będę musiała wykupić wizytę prywatną i i tak mam się cieszyć, bo na wizytę prywatną do niego czeka się 2-3 miesiące a on mnie przyjmie dzisiaj. Po spojrzeniu na wyniki stwierdził, że musimy zmienić leki, ale skoro nie chcę jemu płacić to wypisał mi tylko „zalecenia”, z którymi mam iść do rodzinnego, aby on wypisał mi receptę. Wyszłam skołowana. Byłam nastawiona, że jeśli mnie nie przyjmie to napiszę prośbę o ustalenie terminu wg Pani wzoru, jednak on spojrzał na moje wyniki i wypisał te zalecenia, więc na tą nowo umówiono wizytę miałabym przyjechać tylko po receptę, a do endokrynologa mam 25 km. Jednak za 4-5 tygodni mam zrobić badania (prywatnie, bo oczywiście skierowania mi nie dał) i ktoś musiałby mi je znowu sprawdzić i wypisać leki. Mam znowu użerać się do tego lekarza? Do innego znowu potrzebowałabym skierowania, które nie wiem czy znowu dostanę.
    I sprawa numer dwa. Poszłam z tymi zaleceniami do lekarza rodzinnego po receptę. Receptę owszem Pani mi wypisała, jednak skierowania na badania nie wypisała, bo jestem pod kontrolą endokrynologa i on ma mi wypisać. Gdy opowiedziałam o mojej wizycie u endokrynologa, lekarz rodzinny stwierdził, że endokrynolog dobrze zrobił bo dlaczego miałby mnie przyjąć? Gdy powiedziałam o tym jakie prawa ma kobieta w ciąży, lekarz powiedziała, że co kogo obchodzi prawo skoro lekarz ma dużo pacjentów. Ja na to, że jednak prywatnie był chętny mnie przyjąć. No i lekarz, że no oczywiście przecież mu się należy, bo z nfz to mało dostają.
    I co mam zrobić dalej? Za 4 tygodnie muszę zrobić badania na własną rękę i do kogo z nimi iść? Czuję się naprawdę bezradna i źle potraktowana.

    • Pani Agnieszko, pacjent ma możliwość złożenia skargi do NFZ. Kierowanie na wizytę prywatną nie powinno mieć miejsca tak samo jak odsyłanie z rejestracji do lekarza. Lekarz nie musi przyjmować wszystkich ciężarnych tego dnia w którym one przyjdą – dlatego przepis zakłada 7 dni. Powodzenia !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here